Dom ze studnią zamiast wodociągu, czyli jak dobrać hydrofor, żeby w kranie nie brakowało ciśnienia?
Coraz więcej domów powstaje na działkach, do których wodociąg gminny jeszcze nie dotarł albo jego doprowadzenie kosztowałoby więcej niż wykonanie własnej studni. Inwestor wierci wtedy studnię, a potem staje przed pytaniem, jak z niej podać wodę do łazienek, kuchni i ogrodu tak, żeby prysznic na poddaszu działał równie dobrze jak kran w piwnicy. Odpowiedzią jest układ hydroforowy, ale jego dobór wymaga kilku obliczeń i paru decyzji, których nie da się później łatwo cofnąć.
Październik to dobry moment, żeby o tym pomyśleć. Domy oddawane jesienią przechodzą pierwszy test zimą, a pompa postawiona w nieogrzewanym miejscu albo źle dobrana do studni daje o sobie znać właśnie przy pierwszych mrozach.
Co wchodzi w skład zestawu i jak to działa
Klasyczny układ składa się z pompy, zbiornika przeponowego, wyłącznika ciśnieniowego, czyli presostatu, manometru oraz zaworów i kształtek, które to wszystko łączą. Pompa tłoczy wodę do zbiornika, w którym gumowa membrana oddziela wodę od poduszki powietrza. Gdy ciśnienie spadnie do wartości załączenia, presostat uruchamia pompę, a gdy dojdzie do wartości wyłączenia, zatrzymuje ją. Zbiornik pełni rolę bufora, dzięki któremu pompa nie włącza się przy każdym umyciu rąk.
Na rynku można kupić te elementy osobno albo sięgnąć po gotowe zestawy hydroforowe, w których producent dobrał pompę do zbiornika i fabrycznie ustawił presostat. Gotowy zestaw ma tę zaletę, że elementy są do siebie dopasowane, a montaż sprowadza się do podłączenia rury ssawnej, przewodu tłocznego do instalacji domowej i zasilania. Przy wyborze patrzy się na wydajność pompy w metrach sześciennych na godzinę, maksymalną wysokość podnoszenia, pojemność zbiornika i dopuszczalną głębokość ssania.
Głębokość lustra wody decyduje o rodzaju pompy
Najczęstszy błąd przy domach ze studnią to kupno pompy powierzchniowej do studni, w której woda stoi zbyt głęboko. Pompa samozasysająca ustawiona w budynku może zassać wodę tylko z ograniczonej głębokości, w praktyce około siedmiu, ośmiu metrów, licząc od lustra wody do osi pompy, i to przy krótkim, szczelnym przewodzie ssawnym. Trzeba przy tym pamiętać, że lustro wody podczas pompowania opada, a latem w suchym roku bywa niżej niż w dniu odbioru studni.
Jeśli lustro wody leży głębiej, stosuje się pompę głębinową opuszczoną do studni, a na powierzchni zostaje sam zbiornik z presostatem. Taki układ jest cichszy, bo pompa pracuje pod wodą, i nie ma problemu z zapowietrzaniem rury ssawnej. Przy pompie powierzchniowej konieczny jest zawór stopowy z koszem na końcu rury ssawnej, a każda nieszczelność na połączeniach kończy się utratą zalania i pracą pompy na sucho. Dlatego przed zakupem warto mieć w ręku wynik próbnego pompowania studni: wydajność, lustro statyczne i dynamiczne.
Ile wody potrzebuje dom i jak policzyć ciśnienie
Wydajność pompy dobiera się do jednoczesnego poboru wody, a nie do dziennego zużycia. Rodzina, w której rano ktoś bierze prysznic, w kuchni pracuje zmywarka, a w drugiej łazience ktoś myje zęby, potrzebuje chwilowo znacznie więcej wody niż wynika ze średniej. Dochodzi do tego podlewanie ogrodu, które latem potrafi pochłonąć więcej niż cały dom. Wydajność pompy nie może jednak przekraczać wydajności studni, bo pompa szybko opróżni ujęcie i zacznie zasysać powietrze albo piasek.
Ciśnienie liczy się, sumując wysokość, na jaką trzeba podnieść wodę, opory przewodów i ciśnienie potrzebne w punkcie poboru. Baterie termostatyczne, deszczownice i nowoczesne kotły dwufunkcyjne mają swoje wymagania minimalne, które warto sprawdzić w kartach katalogowych. W domach parterowych wystarcza zwykle zakres załączenia i wyłączenia w okolicach dwóch i trzech barów, w budynkach z łazienką na poddaszu bywa potrzebny wyższy. Zbiornik o większej pojemności wydłuża przerwy między włączeniami pompy, co przedłuża jej życie, ale wymaga więcej miejsca.
Gdzie postawić zestaw i jak go przygotować do zimy
Zestaw hydroforowy powinien stać w pomieszczeniu, w którym temperatura nie spada poniżej zera: w kotłowni, pomieszczeniu technicznym albo w ocieplonej studzience. Zamarznięta woda rozsadza korpus pompy, zbiornik i manometr, a naprawa zimą oznacza dni bez wody. Jeśli rura z ujęcia biegnie w gruncie, musi leżeć poniżej strefy przemarzania, a jej odcinek wchodzący do budynku trzeba zaizolować. Warto też pomyśleć o hałasie, bo pompa powierzchniowa pracująca za ścianą sypialni potrafi skutecznie przeszkadzać w nocy.
Przed pierwszą zimą dobrze jest wykonać kilka prostych czynności:
- sprawdzić manometrem ciśnienie powietrza w pustym zbiorniku, które powinno być nieco niższe od ciśnienia załączenia pompy,
- obejrzeć połączenia rury ssawnej i dokręcić te, które się pocą,
- zabezpieczyć przed mrozem odcinek rury przy wejściu do budynku i zawór kranu ogrodowego,
- wyczyścić lub wymienić wkład filtra mechanicznego przed pompą.
Woda ze studni to nie zawsze woda do picia
Sam hydrofor podaje wodę pod ciśnieniem, ale nie poprawia jej jakości. Woda z własnej studni często zawiera żelazo i mangan, które barwią armaturę na rdzawo i osadzają się w bojlerze. Zanim dom zostanie zamieszkany, warto zlecić badanie wody w laboratorium i dopiero na jego podstawie dobrać filtrację: od prostego filtra mechanicznego, przez odżelaziacz, po zmiękczacz. Urządzenia uzdatniające mają swoje wymagania co do przepływu i ciśnienia, więc wpływają na dobór pompy.
Instalatorzy kompletujący takie układy korzystają zwykle z hurtowni, w których dostępne są pompy, zbiorniki, filtry i armatura różnych producentów. W Onninen dział techniczny pomaga dobrać zestaw do wyników pompowania studni i do liczby punktów poboru w domu, co przy pierwszym takim zakupie oszczędza sporo zgadywania.
Dobrze dobrany hydrofor pracuje latami bez większej obsługi i sprawia, że dom ze studnią niczym nie ustępuje temu podłączonemu do sieci. Parametry pomp, zbiorników przeponowych i gotowych zestawów można porównać na www.onninen.pl
