79 rocznica śmierci Michała Piotra Lasockiego

79 rocznica śmierci Michała Piotra Lasockiego herbu Dołęga  założyciela  Letniska Milanówek.

11 października 2017r. o godzinie 12.00, w Milanówku  pod tablicą upamiętniającą zasługi Michała Lasockiego, przedstawiciele władz miasta i dwóch organizacji pozarządowych, Milanowskiego Towarzystwa Letniczego oraz Stowarzyszenia Pamięci Rodzinnej, złożyli okolicznościowe kwiaty i zapalili znicze. Ponieważ w roku bieżącym  minęła  79 rocznica śmierci Michała Lasockiego oraz 155 rocznica Jego urodzin, chcielibyśmy przypomnieć postać tego wspaniałego Człowieka, który pozostawił po sobie wielkie dzieło: piękne, zielone  Miasto-Ogród,  w którym od 1997r w herbie i na fladze figuruje herb szlachecki Michała Lasockiego.   

Michał Piotr Lasocki h. Dołęga, ur. 01.08.1862 zm. 11.10.1938)

Michał Piotr Lasocki h. Dołęga  urodził się w Brochowie, koło Sochaczewa. Był synem powstańca styczniowego Leona Adriana Lasockiego i Bronisławy Agnieszki z d. Łuszczewskiej.  Przodkowie Michała, zarówno ze strony matki,  jak i ojca, byli wielkimi patriotami i społecznikami. Michał był trzecim i najmłodszym dzieckiem po Marii i Antonim. Po ślubie, Leon  i Bronisława zamieszkali w Brochowie, koło Sochaczewa, w dużym w majątku rodzinnym Lasockich.  Kiedy wybuchło powstanie styczniowe, Leon bez wahania przystąpił do udziału w nim. Jak wiadomo, powstanie upadło,  a uczestników spotkały dotkliwe represje. Wielu powstańców skazano na śmierć, wieloletnie więzienia lub na syberyjskie zesłania. Leon  Lasocki został zesłany na Syberię, do miejscowości  Czembor. Zmarł w r.1864, wkrótce po dotarciu na miejsce. Tuż przed wyjazdem na zsyłkę, z inicjatywy Bronisławy, został namalowany przez wybitnego wówczas portrecistę,  J. Simmlera, portret Leona, dzięki czemu dzieci Lasockich nie zapomniały,  jak wyglądał ich ojciec (przypomnę, że portret ten,  po wielu zawirowaniach historycznych, ostatecznie znalazł swoje miejsce w Urzędzie Miasta w Milanówku. Został przekazany przez panią Annę Kołaczyk – przedstawicielkę rodu Lasockich.). Młoda wdowa (29-letnia) została sama trójką małych dzieci, 8-letnim Antonim, 6-letnią Marią i 2-letnim Michałem.  Nie roztkliwiała się nad sobą, przede wszystkim musiała zadbać o bezpieczeństwo dzieci. W obawie przed konfiskatą  majątku   w Brochowie, sprzedała go i nabyła 181 hektarowy majątek Milanówek, składający się wówczas ze wsi i folwarku z gruntami rolnymi, łąkami i tzw. Lasu Górnego.  W 1867r rodzina zamieszkała  w skromnym modrzewiowym dworze.

Przez 22 lata, z pomocą zarządcy i innych pracowników dzielna pani Bronisława prowadziła wzorowe gospodarstwo. Dzieci dorastały. Niestety, utalentowana plastycznie córka Maria zmarła w wieku 14 lat, zaś lekkomyślny Antoni i nad wiek poważny Michał stopniowo się usamodzielniali, każdy na swój sposób. Z czasem Michał przejmował coraz więcej obowiązków. W roku  1882 ukończył studia na wydziale  absolwent  Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego i Leśnictwa w Puławach, po czym został członkiem pierwszego zarządu  Stowarzyszenia Absolwentów  tej uczelni.  10 lat później ożenił się z Jadwigą Marią Karską. Mieli czworo dzieci:  bliźniaczki Lucyna i Kazimiera (zmarła w niemowlęctwie), Helena, Leon Stanisław oraz najmłodsza Jadwiga, zwaną Inią, która przeżyła zaledwie 4 lata.

W 1899 r. Bronisława Lasocka sprzedała majątek rodzinny Michałowi, niestety z hipoteką już obciążoną na sumę 22 tys. rubli. Były to pieniądze, które pani Bronisława przeznaczyła  na zakup majątku Budziszynek dla Antoniego.  Antoni zamieszkał w nim po ślubie z żoną Marią. Niestety, majątek szybko został zlicytowany na poczet długów karcianych Antoniego, który zniknął, porzucając żonę i malutką córeczkę, Janinką.  Rodzina Antoniego przygarnięta przez Michała i Bronisławę,  na jakiś czas przeniosła się do Milanówka, Janinka została ochrzczona w kościele w Żukowie. Maria wkrótce usamodzielniła się i dobrze sobie radziła. Zamieszkała w Warszawie, pozostawiając w Milanówku  ukochaną kapliczkę z Matką Boską, którą przywiozła ze sobą z  Budziszynka, a która do dnia dzisiejszego stoi przy bramie na sąsiedniej posesji.                                                                                                                     

Tymczasem zła sława Antoniego „przeszła” na  Michała, który za brata jeszcze  przez długie lata musiał się tłumaczyć . Opowieści o trwonieniu majątku milanowskiego, zaciąganiu długów karcianych i życiu nad stan, jeszcze przez wiele lat krążyły wśród miejscowej ludności i były niezwykle krzywdzące dla Michała. Wszystko to było zresztą  całkowicie nielogiczne, zważywszy na to, że kiedy Lasocki w 1899r. zawiązał wraz z poważną grupą udziałowców spółkę kapitałowo-parcelacyjną   ”Kozłowski-Lasocki i Spółka”, to sam  wniósł do tego przedsięwzięcia aż 50% udziałów! A przecież, będąc głównym inicjatorem założenia spółki, musiał być absolutnie wiarygodny, inaczej wspólnicy nie lokowaliby swoich pieniędzy w tym przedsięwzięciu.

Michał  Lasocki był człowiekiem przedsiębiorczym i światowym. W czasie swoich podróży do Europy zetknął się i zainteresował ideą tworzenia tzw. miast ogrodów.  Od tej pory głównym celem Lasockiego i spółki  było stworzenie letniska na miarę europejskich ośrodków. Przedsiębiorcy  postanowili jak najszybciej dokonać parcelacji terenu i zacząć sprzedawać działki.  Już w 1899 roku rozpoczęła się parcelacja leśnej części  majątku, dając początek Letnisku Milanówek. A od kiedy, w 1901r, na trasie między Brwinowem a Grodziskiem powstał nowy przystanek kolei, na pięknie zalesionych terenach osiedlało się coraz więcej ludzi spragnionych ciszy i świeżego powietrza.

Planując przyszłość Letniska i analizując potrzeby ewentualnych mieszkańców, Lasocki wiedział, że każdy, kto chciałby się tu osiedlić, musi mieć możliwość zaspokojenia potrzeb zarówno materialnych jak i duchowych. Kościół, sklep i rozrywki, to było niezbędne dla  normalnego funkcjonowania człowieka.  Część swoich  działek było przekazywane na różne szczytne cele, np. pod budowę kościoła, rekreację i zajęcia kulturalne.  Ofiarowując działkę pod budowę kościoła, postawił warunek, żeby patronką parafii została św. Jadwiga Śląska (na pamiątkę zmarłej w dzieciństwie córeczki, Jadwini).  W 1908 założył Milanowskie Towarzystwo Letnicze (został jego prezesem),  z inicjatywy którego  wybudowano sklep i  Teatr Letni,  w którym z czasem odbywały się koncerty i zabawy, a w którym w czasie II wojny światowej mieścił się szpital. Na kolejnych darowanych przez Lasockiego działkach powstały  korty tenisowe i boisko do siatkówki. Były to bardzo, jak na tamte czasy, nowoczesne inwestycje. Nadawano ulicom nazwy, posesjom numer, oświetlono główne ulice lampami naftowo-gazowym, utworzono filię urzędu pocztowego, były pokazy kinematografu, utworzono Ochotniczą  Straż Ogniową. Wykorzystując swoje kontakty z „puławiakami”, zorganizował wielką wystawę przemysłowo-rolniczą, mającą zachęcić do osiedlania się w Letnisku. Tu sprawdziła się wiedza i bogate doświadczenie Michała Lasockiego w różnorodnych dziedzinach rolnictwa, sadownictwa, ogrodownictwa, hodowli zwierząt,  przez lata zdobywana  w swoim majątku.

Trzeba też pamiętać, że Michał Lasocki był społecznikiem. Mało komu w tamtych czasach przyznano zaszczytną funkcję sędziego pokoju.  Córka stangreta Pawłowskiego doskonale pamięta jak codziennie około godziny 10.00 jej ojciec zaprzęgał powóz i odwoził dziedzica Lasockiego do sądu w Grodzisku. Pięknie zapisał się Lasocki swoim postępowaniem i bezinteresowną pomocą miejscowej ludności w czasie I wojny  światowej. Wiele trudu i osobistych starań włożył w zorganizowanie punktów dożywiania, zwłaszcza dzieci,  akcję szczepień p. ospie, itp.

Michał Lasocki był bardzo dobrym i odpowiedzialnym ojcem i synem. Zapewnił swoim dzieciom wykształcenie, wyjazdy zagraniczne, nie żałował pieniędzy na ich podróże. Wspólnie z matką wspierali finansowo ochronki  dla sierot, początkowo popowstańczych, później politycznych. Wraz z nią organizowali nauczanie biednych dzieci wiejskich, przywiązując wielką wagę do „lepszego” kształcenia dzieci swoich najbardziej zaufanych pracowników. Prowadził wzorowe gospodarstwo. Do końca opiekował się matką, zapewniając jej bardzo dobre warunki we dworze. Pani Bronisława prawie do końca życia brała czynny udział w codziennym życiu towarzysko-społecznym rodziny syna.  Bronisława Lasocka zmarła w  1921 roku. W ostatnich chwilach towarzyszył jej Michał.

Całe życie Michała Lasockiego wypełnione było ciężką  pracą na gospodarstwie oraz  działalnością społeczną. Patrząc z perspektywy około 100 lat na Jego twórcze i pracowite życie, widzimy, jak wiele dobrego nasze  miasto Mu zawdzięcza. Był jak pędząca lokomotywa, która w swym pędzie do rozwoju Milanówka, po drodze zabiera tylko najlepsze i skuteczne  działania. Za Jego życia, w ciągu kilku lat mała zalesiona miejscowość przekształciło się w ważne  dla mieszkańców Warszawy i Królestwa Polskiego letnisko rekreacyjno-turystyczne.  Marzenia Michała Lasockiego spełniły się.  

Michał Piotr Lasocki herbu Dołęga zmarł w 1938 r. w wyniku długiej i ciężkiej choroby. Dzielnie znosił cierpienia. Pomagała i opiekowała się nim w chorobie pielęgniarka, aplikując choremu coraz mocniejsze I większe dawki środków uśmierzających ból. Do końca były z Nim także córki, Lucyna i Helena. Spoczął w rodzinnym grobowcu na Powązkach obok Rodziców i  Żony, córeczki Jadwini


Anna Elżbieta Kuldanek , 2017-10-15 22:51:02