Zaproszenie
| 2016-09-18 20:21:18 | drukuj

Wszystkich członków i sympatyków Milanowskiego Towarzystwa Letniczego zapraszamy na spotkanie ze sztuką dokumentalisty filmowego - Szymonem Wdowiakiem, laureatem nagród na festiwalach krajowych i zagranicznych. Spotkanie organizujemy wspólnie z Miejską Biblioteką w Milanówku. Wstęp wolny.

W najbliższy czwartek – 22 września o godz. 19.00 – miłośnicy gór spotkamy się z filmami mistrza  tego gatunku sztuki, autorem wielu nagradzanych  filmowych dokumentów  - Szymonem Wdowiakiem. Projekcja filmów odbędzie się w sali dawnego kina „Orzeł” przy ul. Piłsudskiego 33, wejście od ul. Warszawskiej.

W programie znalazły się dwa filmy: „Tao i kormorany” i „Czerwona tajga”. Każdy z tych filmów trwa ok. 30 minut. Dodajmy, że Szymon Wdowiak nakręcił je – zresztą jak większość swoich filmów - wg własnych scenariuszy.

 

Co warto wiedzieć o filmie „Tao i kormorany”?

- Film pokazuje nam południowo-wschodnie rubieże Chin, gdzie na rzece Li-Jang zachował się do naszych czasów niezwykły rytuał połowu ryb. Nie zajmują się tym ludzie, ale specjalnie wytrenowane do tego celu kormorany. Pierwsze informacje o wyczynach tych niezwykłych ptaków sięgają V wieku naszej ery i pochodzą z Japonii. Tajemnica hodowli kormoranów i ich wykorzystanie dotarła do Chin i już w VII wieku ptaki zaczęły się pojawiać na pokładach dżonek. Umiejętności kormoranów już znacznie później – bo na przełomie XVI i XVII w. - zademonstrowano na królewskich dworach Francji i Anglii.

- Jak ten połów wygląda w praktyce?

- Ptakom zakłada się obrożę z cienkiego sznurka, co umożliwia częściowe połknięcie ryby. Na chińskich dżonkach połowy odbywają się seryjnie. Na wracającego ze zdobyczą kormorana czeka z dżonce człowiek. Jeden ptak za drugim chwytany jest za głowę, rybak podważa dziób, następnie wyciąga szamoczącemu się kormoranowi rybę z gardła i umieszcza w siatce.

 - Skąd w tytule  filmu słowo „Tao”?

- Góry Nan-Ling i rzeka Li-Jang od tysiącleci słyną jako kraina poezji i malarstwa opiewającego naturę. Dwa i pół tysiąca lat temu mędrzec Lao-Tsy obwieścił światu nową filozofię, którą wyłożył w traktacie "Księga Drogi i Cnoty", co w jego ojczystym języku brzmiało "Tao-te-cing". Tao, czyli droga… ale jako postępowanie, jako dążenie, osiąganie czegoś…

- Czyli przestrzegać Tao, to znaczy żyć w zgodzie z odwiecznymi prawami natury, istniejącymi niezależnie od nas.

-  Autor filmu, Szymon Wdowiak,  będąc jeszcze w liceum wymarzył sobie podróż z Milanówka do ojczyzny Lao-Tsy. Skłoniła go do tego   fascynacja uniwersalnością zapisanych przed tysiącami lat myśli mędrca. Rozważał wówczas i szukał prawidłowości w funkcjonowaniu pełnego sprzeczności i kontrowersji systemu - na drodze prowadzącej do harmonii świata.

- Kolejny film Szymona, który zobaczymy to „Czerwona Tajga”…

- Czerwona Tajga - po mongolsku "Ułaan Tajga" to najbardziej na północ wysunięty skrawek Mongolii. Geograficznie jest to położony w granicach politycznych Mongolii południowy skrawek prawdziwej Syberii, ze wszystkimi jej cechami: kontynentalnym klimatem, charakterystyczną modrzewiowo-limbową tajgą, a nawet z hodowcami stad reniferów.

- Dlaczego twórca filmu wybrał ten właśnie rejon do sfilmowania?

- Może dlatego, że rejon jest wyjątkowo malowniczy. W ostrych graniach tkwią skaliste turnie, strome filary skalne prowadzą na szczyty uznawane przez znawców za najtrudniej dostępne w całej Mongolii.

- Filmowanie terenów trudno dostępnych, jak za życia wspominał Szymon, zawsze go fascynowały.

- Zwłaszcza górskie jeziora. Otóż perłą tej krainy jest położone nieco na wschód od Kotliny wielkie jezioro Chubsuguł - niezwykle malownicze i mało w świecie znane, choć opisywane i odwiedzane było przez Czerskiego, Czekanowskiego, Dybowskiego, Ossendowskiego.

- Być może twórczość Antoniego Ossendowskiego, którą Szymon dobrze znał, a który pochowany jest na milanowskim cmentarzu, miłą jakiś wpływ na wybór tematu…?

- Nie można tego wykluczyć, a może zainteresowali go tamtejsi tubylcy…Tam, w Kotlinie Darchackiej i w górach pasma Chabsuguł, w wielkim rozproszeniu żyją Caatanowie (ci którzy hodują renifery). Jest to plemię podobno ginące… Jak się szacuje, pozostało ich jeszcze około trzystu. Film Wdowiaka opowiada o codziennym życiu Caatanów i właśnie o ich reniferach.

- Warto podkreślić, że przed laty na 44. Międzynarodowym Festiwalu Filmów Górskich w Trento we Włoszech film otrzymał nagrodę specjalną.

- Zacytujmy uzasadnienie jury dotyczące tej nagrody…

"Piękny i kojący film, o życiu plemienia pasterzy reniferów w mongolskiej tajdze. Podziw polskich reżyserów dla sposobów życia Caatanów został przekazany widzom prostym językiem obrazu z ujmującym komentarzem".

(Więcej o Szymonie Wdowiaku m.inn. w:

http://www.milanowek.pl/182,0,szymon_wdowiak

http://www.archiwum.wyborcza.pl/Archiwum/1,0,7823801,20131213OL-DLO,Szymon_Wdowiak,.html)

Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne