Rowerowy spacer po Milanówku
ES | 2006-06-22 15:19:40 | drukuj
TMM przy współpracy ze szkołami, w czym szczeólnie aktywna jest Nowa Prywatna Szkoła Podstawowa, organizuje od lat spacery informacyjno-dydaktyczne, poświęcone historii miasta. Kolejny taki spacer na zakończenie roku szkolnego, tym razem rowerowy, odbył się w środę 21 czerwca. Wzięło w nim udział ok. 30 uczniów, nauczycieli i rodziców w towarzystwie kilka członków TMM z przewodniczącym komisji rewizyjnej Andrzejem Zegarkiem na czele.  

Kawalkada młodych rowerzystów przejechała trasę ok. 7 km od kładki nad torami kolejowymi na wysokości ul. Żabie Oczko, ulicami Krakowską, Wielkim Kątem, Spacerową, Krasińskiego Wojska Polskiego aż do punktu docelowego w EKO-FARM, gdzie wyprawa zakończyła się piknikiem i jazdą na kucykach.

Po drodze uczniowie usłyszeli wiele informacji o historii mijanych willi, wydarzeniach z przeszłości, m.in. o działalności AK na terenie miasta w czasie II wojny światowej, o zrzutach przekazywanych w czasie II wojny światowej przez aliantów na Solnicy pod Grodziskiem i udziale dwóch plutonów liniowych AK z Milanówku w osłanianiu odbioru zrzutów broni i ludzi,  o zniszczeniu przez Niemców magazynu broni AK na Chrzanowie (przy ul. Wojska Polskiego) i o bohaterskiej postawie dr. Franciszka Grodeckiego, którego hitlerowcy rozstrzelali w czasie tej akcji.

Wiele uwagi oprowadzający grupę przewodnik z TMM Andrzej Pettyn poświęcił milanowskiej przyrodzie, m.in. zatrzymano się przez chwilę przed willą Polanka, na której znajduje się pomnik przyrody aleja dębów włoskich. Przewodnik poinformował, że łącznie na terenie miasta wg stanu na 31 marca 2005 r. jest wiele pomników przyrody – 152 drzewa, a ponadto od niedawna 3 aleje drzew (al. dębów włoskich - 9 sztuk, al. lipowa - 29 sztuk, al. kasztanowców - 14 sztuk) i 2 głazy narzutowe.

Zwracając uwagę na walory willi „Polanka” przewodnik poinformował, że prawdopodobnie w swojej pierwotnej formie przed przebudową przez architekta Józefa Sosnowskiego była to najstarsza willa na terenie ówczesnego Milanówka, jeszcze zanim powstało Letnisko. Nazywała się ta willa „Flora” i powstała ok. 1887 r. – co potwierdzają istniejące w rodzinie spadkobierców dokumenty. Przewodnik dodał, że oficjalnie za najstarszy budynek w mieście uważa się jednak drewnianą willę „Banczewianka”, która powstała w 1890 r.

W czasie rowerowej wędrówki młodzież z zainteresowaniem wysłuchała opowieści o historii superszpiega Jerzego Sosnowskiego, który wykradł wiele ważnych ze strategicznego punktu widzenia dokumentów III Rzeszy, m.in. plan inwazji na Polskę w 1939 r., historię milanowskich krówek, których pierwsza wytwórnia powstała w 1940 r. przy ul. Spacerowej, losy oświaty w czasie okupacji, historię Sióstr Urszulanek w Milanówku, osiągnięcia milanowskiego rzeźbiarza prof. Jana Szczepkowskiego i wiele innych. Wszystko to wiżało się z mijanymi po drodze willami i miejscami pamięci. Już po przybyciu do EKO-FARM uczniowie pytali o losy Michała Lasockiego ostatniego właściciela majątku Milanówek, który uchodzi za założyciela miasta.  

Na prośbę uczniów przewodnik obiecał zamieścić w Internecie na stronach TMM bajeczną opowieść o żabkach z Żabiego Oczka.

W przyszłości planuje się kontynuowanie spacerów rowerowych po Milanówka na innych trasach, aby w ten sposób młodzież lepiej mogła poznać historię miasta i ludzi w plenerze, co z pewnością lepiej utrwali przekazywane informacje.

                                                Elżbieta Siwek
Zaproszenie na konferencję
admin | 2006-06-20 16:02:04 | drukuj
Szanowni Państwo,
Serdecznie zapraszamy na konferencję:

"Nowa perspektywa finansowa UE
2007-2013 = nowe perspektywy dla kultury"


organizowaną przez Punkt Kontaktowy ds. Kultury przy Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, która odbędzie sie 26 czerwca w Warszawie.

Szczegóły znajdą Państwo na stronie:

http://www.mk.gov.pl/pkk/perspektywy_konferencja.php


Zapraszamy!
Z powazaniem,
Punkt Kontatkowy ds. Kultury
"Ręka, noga, mózg na ścianie"
admin | 2006-06-20 10:56:11 | drukuj
To najnowsza książka napisana przez milanowianina, mistrza humoru estradowego, filmowego, telewizyjnego („Polskie Zoo”) i radiowego („60 minut na godzinę”, magazyn „Zsyp”) Andrzeja Zaorskiego przy współpracy z Katarzyną Ciesielską, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Autorskiego Katarzyny Grocholi. Niezwykłość tej książki polega na tym, że napisał ją będąc częściowo sparaliżowanym. 


Pierwsza strona okładki książki pt."Ręka, noga, mózg na ścianie"
(ksiązka jest już dostępna w milanowskiej księgarni)

W czasie cyklicznej imprezy „Twórczy Milanówek”, organizowanej przez Towarzystwo Miłośników Milanówka, Andrzej Zaorski powiedział, że zaczął ją pisać, traktując to zajęcie jako rodzaj terapii zaleconej przez lekarza. Pracując nad książką i wykonując wiele żmudnych ćwiczeń logopedycznych ten ceniony aktor nie tylko odzyskał mowę, ale i znalazł dla siebie nowe miejsce w życiu – dociera do widza i słuchacza nadal, chociaż tym razem głównie słowem pisanym. A jest to słowo przedniej jakości o czym przekonali się już ci, którzy kupili jego książkę (dostępną w obu księgarniach milanowskich i w całej Polsce!). Ci, którzy jej jeszcze nie nabyli będą mogli to zrobić już wkrótce, a także zetknąć się bezpośrednio z autorem i jego osobowością i uzyskać autograf w najbliższą środę (21.06.2006 r.) w Teatrze Letnim w Milanówku przy ul. Kościelnej 3 w czasie promocji książki, zorganizowanej przez Miejski Ośrodek Kultury wraz z wydawcą. Początek o godz. 19.00.

W niedawnym wywiadzie dla „Superekspresu” Zaorski wyznał, że w początkowym okresie choroby było mu bardzo ciężko, ale nie poddał się. „Uratowała mnie wielka chęć życia i wspaniali lekarze. To oni mobilizowali mnie do pracy nad pamięcią i wymową. Kazali mi codziennie prowadzić notatki. Opisywałem w nich bieżące wydarzenia i to, co udało mi się przypomnieć z przeszłości”. – powiedział m.in. w wywiadzie. Aktor podkreśla, że w ten sposób chciałby pomóc ludziom, którzy jak on przeżyli udar mózgu, dać im nieco wskazówek, jak odzyskać sprawność. 

Zaorskiego ciągnie jednak do teatru. I trudno się dziwić po bogatym dorobku dotychczasowej kariery. Jest szczęśliwy, bo ostatnio otrzymał propozycję zagrania roli Dulskiego  w „Moralności pani Dulskiej”. Uważa, że jest to szansa na dobry początek powrotu na scenę, bo jak żartuje: „Dulski mówi stosunkowo niewiele, a jego rolę opanowałem do perfekcji”.

O tym, że Andrzej Zaorski zamieszkał w Milanówku dowiedziałem się przypadkowo z sondy wakacyjnej w „Życiu Warszawy”, w której pytano kolejnych rozmówców o to, „gdzie najlepiej można spędzić  lato w Warszawie?” Zaorski odpowiedział krótko: „W Warszawie najlepiej spędza się lato w… Milanówku!”  Mieszkając już od blisko dwudziestu lat w Milanówku Zaorski uczestniczy w lokalnych imprezach kulturalnych, m.in. w słynnych „kabaretonach” Pawła Dłużewskiego, w „Twórczym Milanówku”, a w jednym z programów telewizyjnych opowiedział o urokach zamieszkania w Milanówku. Za całokształt pracy dla lokalnej społeczności został przed trzema laty odznaczony Milanowskim Liściem Dębu, które przyznawane jest za twórczy wkład w życie naszej „małej ojczyzny”.

Andrzej Pettyn
Milanówek jak malowany
admin | 2006-06-19 08:41:59 | drukuj

Telewizja Regionalna nakręciła ostatnio reportaż o kulturotwórczych tradycjach Milanówka. Reportaż został nadany w cyklu "Panorama Mazowsza" 16 czerwca o godz. 19.00, powtórzenie 20 czerwca o godz. 19.30

W reportażu wystąpiło wielu mieszkańców, m.in. Grażyna Śniadewicz - właścicielka Galerii Ars Longa, artysta malarz - Nina Gąsowska, Dariusz Biernacki - śpiewak operowy, członkowie zarządu Towarzystwa Miłośników Milanówka - Mariusz Koszuta, Włodzimierz Starościak i Andrzej Pettyn oraz kilka innych osób.


TVP 3 podczas realizacji programu
Fot. M. K.

Autorem reportażu była red. Urszula Boruch.

Zarząd TMM
W Pruszkowie o fotografiku z Milanówka
admin | 2006-06-18 18:21:50 | drukuj
Najnowszy numer (maj 2006) miesięcznika „Głos Pruszkowa i Powiatu” zamieścił na dwóch kolumnach reportaż pt. „Fotografie Jazzowe Jana Bebela”, znanego w Polsce artysty fotografika mieszkającego w Milanówku. Jan Bebel zajmuje się głównie fotografiką reportażową, także portretem i pejzażem. Jednak główny nurt jego twórczości to tematyka muzyczna, a zwłaszcza jazzowa i w tej właśnie dziedzinie zanotował największe osiągnięcia. O randze jego sztuki świadczy fakt, że startując w 33 prestiżowych konkursach w Polsce i zagranicą zdobył… 33 nagrody. Wśród tych nagród na szczególną uwagę zasługują nagrody specjalne na „Jazz Photo” w latach 1984, 85,89. Wymieńmy jeszcze przykładowo Grand Prix i złoty medal na konkursie „Opus 87”. W roku 1989 uzyskał jedną z najbardziej prestiżowych nagród w „Diamond Award”, za fotografikę muzyczną. Andrzej Jaroszewski pisząc o Janie Bebelu wymienia jeszcze  przyznany mu medal z okazji 150-lecia fotografii. Fotografik z Milanówka ma  w swoim dorobku 20 wystaw indywidualnych, wystawiał soje prace m.in. w Holandii, Szwajcarii, Izraelu, Belgii, Hiszpanii. I… oczywiście… w ubiegłym roku w Miejskim Ośrodku Kultury w Milanówku.

 W ww. artykule o Janie Bebelu na temat jego sztuki wypowiadają się znani muzycy i krytyk jazzowy:

Tomasz Stańko: To jest dobry fotograf. Jego zdjęcia są dobre. Podobają mi się.

Andrzej Jagodziński: On potrafi wyłapać i utrwalić różne sytuacje, które się na scenie dzieją. A to jest nieczęstym zjawiskiem. Łatwo się domyślić, że kokosów na tym nie zrobi. Więc chwała mu za poświęcenie.

Mariusz Bogdanowicz: Janek potrafi bardzo czujnie oddać charakter muzyki. On tę muzykę po prostu czuje. On nie lubi robić zdjęć pozowanych. Lubi robić zdjęcia w akcji i w tym jest najlepszy. Tak uchwyci sedno akcji, że muzyk jest prawdziwy! I to jest najważniejsze.

Marcin Kydryński o zdjęciach jazzowych fotografika: Udało się Bebelowi schwytać w walory czerni i bieli całą różnorodność muzycznego świata. Zatrzymać nastrój, zapach, areszcie samą muzykę.

Jan Bebel – to jeszcze jeden z wielu niezwykłych twórców kultury mieszkających w Milanówku. Często można go spotkać na miejscowym targowisku, gdzie chętnie robi zakupy. Przemyka miedzy ludźmi niepozorny w swej sylwetce, skromny, zawsze życzliwie uśmiechnięty do spotykanych po drodze ludzi  i dopiero trzeba przeczytać entuzjastyczny dwukolumnowy artykuł w gazecie z sąsiedniego powiatu, aby uświadomić sobie, że za mało o nim wiemy w samym Milanówku i zbyt rzadko pokazuje się jego prace w naszym mieście. 

Na naszych stronach WWW zamieścimy wkrótce informacje o innych artystach fotografikach z Milanówka, jak Mariusz Koszuta, czy Szymon Wdowiak.

Andrzej Pettyn
Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne