Zakątek Pamięci Rodzinnej w TVP3
| 2017-09-01 21:54:54 | drukuj
Państwo Anna i Tadeusz Kuldankowie  na antenie TVP Warszawa opowiadają o swojej pasji miłośników historii rodzinnej.
Link do programu:
http://warszawa.tvp.pl/33809449/zakatek-pamieci-rodzinnej-w-milanowku
DZIAŁALNOSĆ CHARYTATYWNA W MILANÓWKU, FOO, 2017
| 2017-08-22 07:21:00 | drukuj

11.06.2017. Otwarty Ogród MTL-u.

Wspomnienie o pierwszej Milanowiance, Bronisławie z Łuszczewskich Lasockiej, wdowie po Leonie Lasockim, powstańcu i zesłańcu styczniowym, wielkiej patriotce i społecznicy.

Relacja Anny Elżbiety Kuldanek

  • 26 czerwca 1887 roku minęło 150 lat od przybycia do Milanówka Bronisławy Lasockiej,  która po śmierci męża, wraz z trojgiem małych dzieci zamieszkała w zakupionym na licytacji majątku Milanówek. Była to kobieta niezwykle dzielna, mądra i odpowiedzialna. Zanim osiadła w Milanówku, musiała pokonać wiele trudności. Jak się wkrótce okazało, Jej działalność społeczna i charytatywna miała niebagatelne znaczenie dla okolicznej ludności.
  • Przede wszystkim, dzięki sprawnemu gospodarowaniu, zapewniła pracę i życie pracownikom folwarcznym i ich rodzinom, którzy sami korzystali również z efektów tego gospodarowania, a dodatkowo z łatwego dostępu do drzewa w lesie (co zwłaszcza w zimie miało znaczenie niebagatelne).
  • Kiedy po zdławieniu powstania styczniowego, w zaborze rosyjskim do szkół wprowadzono język rosyjski, a język polski stał się przedmiotem nadobowiązkowym, nauczanym po rosyjsku, pani Bronisława zapewniła dzieciom pracowników folwarcznych i okolicznych chłopów naukę czytania i pisania po polsku (często analfabetom). We dworze istniał cichy nakaz mówienia po polsku.
  • Przez większą część życia systematycznie wspomagała finansowo sieroty popowstańcze, a w latach późniejszych sieroty polityczne. Odwiedzała osierocone rodziny powstańców styczniowych oraz prowadzone przez zakonnice ochronki, zostawiając tam spore środki finansowe.
  • Również Jej syn, Michał, społecznik i sędzia pokoju, dokonując parcelacji  swojego majątku i sprzedaży powstających działek, niektóre z nich ofiarowywał na cele społeczne (m.in. pod budowę kościoła, na cele sportowe i rekreacyjne). On również wspierał finansowo rodziny powstańców styczniowych i sieroty polityczne. W okresie I wojny światowej, zaangażował się w znaczącą pomoc poszkodowanym mieszkańcom milanowskim. Organizował Komitet Obywatelski, w którym działały sekcje sanitarne, odzieżowe, żywnościowe, dobroczynne, ochronek i szkół. Stojąc na czele Komitetu, Lasocki dwoił się i troił, aby zdobywać potrzebne produkty i sprawiedliwie je dzielić między potrzebujących. Komitet zorganizował nawet szczepienia ochronne p. ospie

Wspomnienie pani dr Barbary Kaszyckiej o działalności charytatywnej w Milanówku, na przestrzeni lat 1944-1992.

  • RGO. Uciekając przed frontem wschodnim zza Buga, autorka wraz z siostrą i matką z bagażem podręcznym, bez pieniędzy i jakichkolwiek możliwości zdobycia ich, przybyła do Milanówka. Kiedy 01. 08. 1944r wybuchło powstanie, niespodziewanie uzyskały pomoc od Rady Głównej Opiekuńczej. RGO prowadziło szeroko zakrojoną działalność charytatywną -zakład opiekuńczy dla dzieci, kuchnię, rozdawnictwo odzieży i żywności, paczki dla przesiedleńców i dla mieszkańców W-wy po Powstaniu Warszawskim. Pomoc otrzymało wówczas ponad ½ mln osób.
  • PP H. i St. Witaczkowie. W czasie Powstania Warszawskiego z zakładu opiekuńczego im. ks. Boduena ewakuowano i przewieziono wszystkie dzieci do CDSJN. Państwo Witaczkowie oddali na ich potrzeby halę fabryczną, stołówkę, kuchnię. Zapewnili dzieciom wyżywienie, odzież, miejsca do spania oraz opiekę lekarską. Prowadzili też dożywianie młodzieży, zaopatrywali w żywność i ubranie oraz pościel ponad 500 osób. Ponadto zatrudniali wielu pracowników na tzw. dobrych papierach. Ręce do pracy były potrzebne, ponieważ Stacja Jedwabiu Naturalnego produkowała jedwab na spadochrony. Państwo Witaczkowie w czasie okupacji uratowali życie wielu ludziom, również tym pochodzenia żydowskiego. Za swoją działalność na różnych polach powinni mieć w Milanówku pomnik.
  • Paczki z UNRY. Szczególne znaczenie mała żywność, odzież i lekarstwa.
  • Siostry Urszulanki w „Matulinku”. Siostry prowadziły przedszkole, bursę dla dziewcząt i stołówkę, z której korzystało wielu mieszkańców. Koszt obiadu był niewielki, natomiast osoby biedniejsze otrzymywały nieodpłatnie zupę.
  • Harcerstwo. Harcerze głównie pomagali ludziom starszym, nosili węgiel, wodę, robili drobne zakupy, często pomagali w domach.
  • CARITAS. Piękna działalność charytatywna  Caritasu została rozwiązana przez władzę ludową w 1950 roku. Caritas reaktywowano  w 1992 roku i działa do dnia dzisiejszego.
  • Działalność pani Zofii Iwaszkiewiczowej. W stanie wojennym: wspólnie z ks. St. Tworkowskim organizowali materialne wsparcie dla osób internowanych. W każdą niedziele po mszy, odbywały się zbiórki pieniędzy dla osób biednych i chorych. Osoby potrzebujące wsparcia były odwiedzane w domach, miały swoje kartoteki z uzasadnieniami ich trudnej sytuacji. Działalność ta była przez wiele lat kontynuowana i dzieje się do dziś pod egidą Caritasu. Natomiast nałogowcy, alkoholicy i palacze otrzymywali bezpłatnie chleb.

Charytatywna działalność St. i H. Witaczków po upadku Powstania Warszawskiego

Relacja pana Dariusza Biernackiego, Prezesa MTL-u

  • Po upadku Powstania Warszawskiego do CDSJ napływała ostatnia fala wygnańców warszawskich, rannych, kobiet i dzieci. Trzeba było jak najszybciej ulokować ich, nakarmić  i zaopatrzyć wszystkich w ciepłe ubrania. Hale produkcyjne były już wcześniej zajęte przez sieroty z zakładu ks. Boduena  (ok. 400 dzieci w wieku od kilku miesięcy do 4 lat), więc nowych przybyszów lokowano w starej drewnianej szkole. Równocześnie adaptowano też inny budynek szkolny, gdzie w sumie w obu  budynkach schronienie przed zimą w warunkach skromnych, lecz wystarczających, znalazło ok. 180  osób. Wszyscy otrzymywali ciepłe posiłki, spali w ogrzewanych pomieszczeniach na siennikach, a nad wszystkimi czuwał lekarz.
  • Z czasem państwo Witaczkowie zorganizowali kuchnię i  dwie profesjonalne szwalnie ( w Milanówku i w Żółwinie). Do niedawna SJ rozporządzała wyłącznie materiałami jedwabnymi, które nadawały się tylko na bieliznę, odzież letnią i ubranka dla dzieci. Teraz na potrzeby uchodźców szyte były tzw. ciepłe  watówki, watowane kapturki, rękawice jednopalczaste, a także kołdry, bielizna męska i damska, wsypy poduszkowe. Na ten cel zakupiono w Grodzisku Mazowieckim aż dziewięć ton waty! Najtrudniej było z obuwiem, które sprowadzano z Częstochowy. Były to buty skórzane, lecz na drewnianych podeszwach.
  • Cała akcja pomocy finansowana była z funduszy własnych przez St. i H. Witaczków, którzy w ogóle nie myśleli o swoich potrzebach. Byli nieprawdopodobnie skromni i ofiarni. Ileż ludzi zawdzięcza Im życie! I słusznie pani Barbara Kaszycka stwierdziła, że Ci wyjątkowi ludzie, St. i H. Witaczkowie, zasługują nie tylko na skromny skwer w naszym mieście, ale przede wszystkim na najwspanialszy pomnik.
  • Na zakończenie, niech o Ich wielkości zaświadczą słowa jednego ze świadków Ich wspaniałej działalności, dr med. W. Dońskiego:

Mogę śmiało powiedzieć, że nie spotkałem się nigdy w życiu ze zjawiskiem tak wielkiej ofiarności i opieki, jaką otaczał obywatel H. Witaczek wszystkich, którzy byli od niego zależni, i wszystkich nieszczęśliwych, potrzebujących pomocy”.

                                                           ***

Po zakończeniu wymienionych relacji, rozpoczęła się dyskusja,  podczas której uczestnicy wyrażali własne opinie i spostrzeżenia oraz snuli wspomnienia na temat osobistych doświadczeń dotyczących działalności charytatywnej w Milanówku na przestrzeni wielu lat.


OGRÓD OTWARTY ”KRAJOBRAZY SWIATA”
Maria Wdowiak. | 2017-08-10 06:24:39 | drukuj
FOO, MILANÓWEK,  10.06.2017

Projekt „Krajobrazy  świata”, czyli uliczna galeria fotografii  Szymona Wdowiaka, powstała jako całoroczna wystawa zorganizowana przez Stowarzyszenie Stospotkań i dofinansowana z budżetu miasta Milanówka.

Uroczyste otwarcie wystawy odbyło się w dniu 10.06.2017r. na Festiwalu Otwartych Ogrodów. Współorganizatorami Ogrodu była Maria Wdowiak oraz Milanowskie Towarzystwo Letnicze.


150 Rocznica przybycia Bronisławy Lasockiej do Milanówka
Anna Kuldanek | 2017-07-25 18:36:34 | drukuj
Wspomnienie o Bronisławie Lasockiej, prawdziwej Matce Polce, która mogłaby być wzorem dla każdej polskiej kobiety.

Bronisława Agnieszka Łuszczewska h. Pierzchała urodziła się w roku 1835, w Mszczonowie, w bardzo zasłużonej dla ojczyzny rodzinie społeczników i patriotów. Jej ojciec, Antoni Jan Nepomucen Łuszczewski, w roku 1834 ożenił się z Marianną Zielińską. Zapisy genealogiczne nie wskazują na „herbowe” pochodzenie panny Marianny1. więc być może Antoni popełnił mezalians, poślubiając ją.  Miejmy nadzieję, że była to wielka miłość. Po roku na świat przyszła Bronisława Agnieszka, która prawdopodobnie pozostała jedynaczką, ponieważ młodsza od niej o rok siostra, Wanda Honorata, zmarła w niemowlęctwie1. Bronisława uzyskała w domu solidne, lecz surowe wychowanie religijne i patriotyczne. Wyrosła na pannę skromną, pracowitą i obowiązkową. W wieku 19 lat wyszła za mąż za znacznie starszego, bo 35-letniego Leona Adriana Lasockiego h. Dołęga.


Bronisława Lasocka z Łuszczewskich
(ur. 1831, zm. 1921) Pochowana na Powązkach)
Nowa książka - Moja pasja lotnictwo
| 2017-06-14 07:02:40 | drukuj
Na rynku księgarskim ukazały się ostatnio dwa tomy książki autorstwa Rafała Chylińskiego, zatytułowanej „Moja pasja lotnictwo”. Treścią obejmuje ona życie i działalność Tadeusza Chylińskiego dla Polskiego Lotnictwa w świetle dokumentów. Milanowianie i znawcy tematu doskonale wiedzą, że pasja lotnictwa Tadeusza Chylińskiego wiąże się z Milanówkiem. Tym razem możemy poznać całą historię – jak to było naprawdę. Bestseler dostępny jest m.in. w naszej księgarni przy Skwerze F.A. Ossendowskiego. W „czytaj więcej” zamieszczamy wstęp od autora oraz spis treści.

 

1 234... 141 »
Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne