Spór o Ossendowskiego
Andrzej Pettyn | 2010-05-14 17:07:35 | drukuj
Kim był Antoni Ferdynand Ossendowski, współczesne pokolenie nie wie nic lub bardzo niewiele. Tylko starsi mieszkańcy Milanówka (i nie tylko!) wiedzą, że był to pisarz w okresie międzywojennym niezwykle popularny, pod względem wielkości nakładów swoich książek i ilości tytułów przewyższał nawet słynnego Henryka Sienkiewicza. Łącznie ukazało się w Polsce 77 jego książek, które doczekały się blisko 150 przekładów na ponad 20 języków. Sam pisarz szacował liczbę napisanych przez siebie książek na 130, nie licząc artykułów i nowel publikowanych w prasie. W okresie międzywojennym czołowe wydawnictwa świata zabiegały, aby w pierwszej kolejności zakupić prawa wydawnicze do jego rękopisów. Zdarzało się, że niektóre jego książki   najpierw ukazywały się po angielsku, francusku, włosku czy hiszpańsku, a dopiero później trafiały do czytelnika w Polsce.  

Wielką sławę i zarazem w pewnym okresie sporo kłopotów przyniosła mu książka pt. „Lenin”, uznawana za paszkwil antyradziecki, demaskująca wodza Rewolucji Październikowej. Książka ta stała się przyczyną tego, że w okresie PRL-u wszystkie książki pisarza zaczęto wycofywać z bibliotek, a jego twórczość skazano na zapomnienie. W Milanówku książka o Leninie krążyła po wojnie podawana z rąk do rąk w tzw. drugim obiegu.

Po transformacji ustrojowej w 1989 r. książka o Leninie ponownie zaczęła się ukazywać już jawnie w kolejnych wznowieniach. Zwolennicy jego twórczości, a wśród nich jego biograf Witold Michałowski postanowili więc upamiętnić stałe miejsce zamieszkania pisarza w W-wie i na budynku  przy ul. Grójeckiej 27 umieścić napis następującej treści:

„W tym domu w latach II wojny światowej mieszkał Antoni Ferdynand Ossendowski pisarz podróżnik, antykomunista 1876-1945”.

Gwoli ścisłości należy dodać, że nie przez cały okres wojny Ossendowski mieszkał w W-wie. Po Powstaniu przeniósł się do Żołwina, gdzie zakwaterowali go zaprzyjaźnieni z nim Stanisława i Henryk Witaczkowie, twórcy milanowskiego jedwabnictwa. Zmarł w Żołwinie, a pochowany został na cmentarzu w Milanówku, gdzie często bywał w czasie okupacji.

Kiedy w 2004 roku tablica upamiętniająca miejsce zamieszkania pisarza w W-wie była już gotowa i szykowano się do jej umieszczenia z okazji 60. rocznicy śmierci pisarza 3 stycznia 2005 r., nieoczekiwanie zaprotestowali mieszkańcy domu, którym nie spodobał się umieszczony na niej epitet „antykomunista”. Protesty i trwający wiele miesięcy spór – wszystko to spowodowało, że tablicę wykonano ponownie bez wspomnianego epitetu. „Rzeczpospolita” (8.06.2006) w artykule „Cenzorzy z Ochoty” pisząc o sporze wokół Ossendowskiego cytuje słowa wiceburmistrza dzielnicy Ochota Magdaleny-Pietrzak Merty: „Wspólnota mieszkaniowa postawiła nam ultimatum: albo wymażemy słowo, albo nie będziemy mogli jej powiesić, Trudno było mi się z tym zgodzić, ale po kilkunastu miesiącach ustąpiłam. Uznałam, że taka postać jak Ossendowski powinna być upamiętniona na Ochocie. Nawet za cenę takiego kompromisu.”

Tymczasem usunięcie słowa „antykomunista” nie uzgodniono z rzeźbiarzem Ryszardem Kozłowskim, autorem projektu tej tablicy, mimo iż wcześniej jej treść była zatwierdzona przez władze stolicy. Przeciwko usunięciu tego słowa zaprotestował w piśmie do władz dzielnicy Witold Michałowski, który oceniając tego rodzaju postępowanie stwierdził „To bezczelna manipulacja i fałszowanie prawdy historycznej.” Autor projektu tablicy, którego nawet nie powiadomiono o dacie jej odsłonięcia, rozważa możliwość skierowania sprawy na drogę sądową.

Tymczasem w Milanówku, gdzie na miejscowym cmentarzu pisarz spoczął na zawsze, nie tylko pamięta się o nim (w 2004 r. w wyniku starań władz samorządowych postawiono pisarzowi nowy pomnik!), ale i wita kolejny nowy rok na Skwerze Jego Imienia, na którym umieszczono stosowaną tablicę z informacją o pisarzu. W 60. rocznicę śmierci pisarza w szkołach milanowskich przeprowadzono konkurs poświęcony jego twórczości, który zamknęła uroczystość w Teatrze Letnim z udziałem Witolda Michałowskiego, przedstawicieli Towarzystwa Miłośników Milanówka i władz samorządowych z burmistrzem Jerzym Wysockim. W najnowszej książce „Milanówek – miejsce magiczne” poświęcono Ossendowskiemu obszerny rozdział. Natomiast w maju 2006 r. – z inicjatywy Biblioteki Miejskiej i Burmistrza – zorganizowano dla młodych czytelników z miejscowych gimnazjów (uczestniczyło ok. 40 osób) wycieczkę autokarową do Muzeum Podróżników w Józefowie, będącego pod opieką Witolda Michałowskiego. Zgromadzono w nim wiele pamiątek związanych z życiem i dzłalnością pisarza. Zainteresowanych odsyłam do: http://ww.linia.com.pl/public/article.php?11-3441-0.

Andrzej Pettyn
Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne