"Koncert pieśni i arii" w Milanówku
Andrzej Pettyn | 2010-05-14 13:08:33 | drukuj
Mieszkający w Milanówku światowej sławy śpiewak operowy Romuald Tesarowicz (bas), solista Teatru Wielkiego w W-wie, już po raz trzeci zaprosił mieszkańców na dwugodzinny koncert do Teatru Letniego Miejskiego Ośrodka Kultury, w czasie którego wystąpił wraz ze swoimi przyjaciółmi - Jolantą Kowalską z Krakowa (sopran) i Rafałem Bartmińskim z Warszawy (tenor).

Licznie przybyłych miłośników belcanta powitała dyr. MOK-u Anna Biczyk wyrażając satysfakcję, że tak znakomici artyści  zaszczycili nasze miasto swoją sztuką po czym już niepodzielnie prowadzenie koncertu przejął Romuald Tesarowicz, który też zainaugurował koncert na wstępie wykonując dwa utwory. Jeden z nich to aria z opery „Żydówka” Halevy'ego, w słowach nawiązująca do odbywającej się pielgrzymki papieża  Benedykta XVI, drugi zaś utwór, to piękna pieśń o matce Henryka Czyża i Bernarda Ładysza, którą zadedykował wszystkim matkom, z okazji niedawnego Dnia Matki.

Dowiedzieliśmy się, że przyjaciele Romualda Tesarowicza - których pokrótce przedstawił - to wspaniali śpiewacy. Jolanta Kowalska, mimo młodego wieku (studenta IV roku Akademii Muzycznej w Krakowie) to jedna z najbardziej utalentowanych śpiewaczek młodego pokolenia, laureatka konkursów wokalnych, związana z Operą Kameralną w Krakowie, stypendystka Ministra Kultury (wkrótce wyjeżdża na studia do W. Brytanii). Rafał Bartmiński to absolwent Akademii Muzycznej w Katowicach, a obecnie solista Teatru Wielkiego - Opery Narodowej w Warszawie. Oboje wraz z R. Tesarowiczem wykonali wiele wspaniałych pieśni, arii operowych i operetkowych, wśród których szczególne uznanie słuchaczy zyskały melodyjne utwory klasyki światowej. Wiele z nich cała trójka wykonawców musiała bisować. Mnie osobiście, szczególnie podobały się arie operetkowe w wykonaniu Jolanty Kowalskiej, zwłaszcza zaś z wielkim temperamentem wykonany czardasz z operetki Franciszka Lehara „Cygańska Miłość”, ponadto bardzo podobała się brawurowa interpretacja słynnej arii z repertuaru J. Kiepury „Brunetki, blondynki…” w wykonaniu Rafała Bartmińskiego i wspaniała pieśń Gershwina „Missisipi” w wykonaniu Romualda Tesarowicza, w której podziwialiśmy nie tylko wspaniały głos sławnego śpiewaka, ale i umiejętności interpretacyjne. Cała trójka wykonawców, którym towarzyszyła przybyła z Łodzi wspaniała akompaniatorka Danuta Pęczkowska-Antoszewska podbiła serca licznie przybyłej publiczności. Jolanta Kowalska oczarowała milanowską publiczność urodą, osobistym wdziękiem i  przepięknym głosem.

Koncert zakończyło wspólne - wykonawców i publiczności - odśpiewanie arii „Usta milczą, dusza śpiewa, kocham cię…”  Końcowym oklaskom, które zlały się z ostatnimi taktami arii, towarzyszyły słowa jakiegoś uczestnika koncertu śpiewającego w kierunku Romualda Tesarowicza na melodię arii „Kochaj nas i zorganizuj nam ponownie tak wspaniały koncert!” I chyba miał rację Romuald Tesarowicz mówiąc na wstępie koncertu, że w tym miejscu panuje duch  Stanisława Gruszczyńskiego, światowej sławy tenora z Milanówka, którego w okresie międzywojennym podziwiały największe sceny operowe Europy. Atmosfera koncertu była bowiem niezwykle gorąca, a brawom i bisom nie było końca. Oblegani przez mieszkańców Milanówka artyści długo jeszcze po koncercie udzielali autografów i odpowiadali na pytania, obiecując powrócić do Milanówka, miasta Gruszczyńskiego i Tesarowicza.

Kończąc wypada wyrazić satysfakcję, że coraz częściej i coraz chętniej nowo zamieszkali w Milanówku artyści, a jest ich wielu, dzielą się swoją sztuką  ze współziomkami w swojej nowej małej ojczyźnie. Przypomnijmy, że niedawno w tej samej sali miała wernisaż malarstwa Nina Gąsowska, a za kilka dni odbędzie się promocja najnowszej książki innego mieszkańca Milanówka, znakomitego aktora i reżysera Andrzeja Zaorskiego. Ale to nie koniec, bo już 7 czerwca rozpoczyna się w Milanówku III Międzynarodowy Festiwal Kultury. O nim też poinformujemy w najbliższych dniach na naszych stronach internetowych.
Andrzej Pettyn
Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne