"Profesor Jerzy Bralczyk - showman o wielkim sercu"
Andrzej Pettyn | 2010-05-14 13:05:27 | drukuj

Tak nazwała Agnieszka Zaczyńska w "Gazecie Studenckiej" (maj 2006) jednego z najbardziej znanych w Polsce mieszkańców Milanówka. Red. Zaczyńska na wstępie podkreśla, że "studenci kochają go miłością od pierwszego wejrzenia. Sam fakt, że wygląda na najsympatyczniejszego z kiedykolwiek spotkanych Świętych Mikołajów, skruszy serce nawet największego socjopaty." W Milanówku można niekiedy spotkać dobrotliwie wyglądającego prof. Bralczyka spacerującego z wnuczką, bywa na niektórych imprezach w mieście, udzielał się społecznie w fundacji "Sport dla Milanówka" i kilkakrotnie wziął udział w imprezach Towarzystwa Miłośników Milanówka. Raz był nawet jurorem konkursu krasomówczego TMM i nic dziwnego, bowiem w dziedzinie retoryki jest wybitnym specjalistą i od lat uczestniczy w jury konkursów krasomówczych na zamku w Gołubiu. Mieszkańcy Milanówka wiedzą, że prof. Bralczyk i jego żona to wielcy miłośnicy kwiatów. Przed kilkoma laty wygrali nawet konkurs na najpiękniejszy ogródek w mieście.

Z artykułu w "Gazecie Studenckiej" dowiadujemy się, że do ulubionych książek, przedmiotów i hobby profesora zaliczają się: "Pan Tadeusz" (profesor kolekcjonuje różne wydania), film "Rękopis znaleziony w Saragossie" w reżyserii Wojciecha Hasa, muzyka - dzieła Mozarta, relaksuje się najchętniej w fotelu w swoim milanowskim gabinecie, ulubiony napój to szklanka zimnego mleka, a z alkoholi - starka.

"Dziennik" zadał prof. Bralczykowi kilka pytań w mini wywiadzie, z którego dowiadujemy się, że woli Kubusia Puchatka niż Harrego Pottera, bo Kubuś "jest bardziej prawdziwy", z napojów chętnie pija herbatę, woli "ż" niż "rz", "bo nie ma go w innych językach". Na pytanie, czy woli "wieś czy miasto"? - prof. Bralczyk mówi "Z tych dwóch wieś, ale najlepsze jest małe miasteczko." I chyba, jak się przypuszczam, miał na myśli Milanówek, gdzie od lat mieszka. Autora najpopularniejszego obecnie słownika "100 tysięcy potrzebnych słów" dziennikarka nie mogła nie zapytać o sprawy językowe, mianowicie - czy woli "serwus" czy "siemka"? Językoznawca odpowiada: "Jednak ?serwus?, bo choć jest zapożyczeniem, to dość dawnym, a „siemka” może niedługo zniknąć". Miłośnicy języka polskiego, którzy uwielbiają błyskotliwe odpowiedzi prof. Bralczyka na najtrudniejsze pytania językowe dosłownie z całego świata, korzystają z każdej okazji, aby oglądać prowadzony przez niego program w "Telewizji Polonia" (w piątki - wieczorem, w soboty - rano) zatytułowany "Mówi się".

Wróćmy jeszcze do artykułu o prof. J. Bralczyku w "Gazecie Studenckiej". Autorka kończy go przytoczeniem następującej anegdoty: Prof. Bralczyk co roku egzaminuje ustnie z retoryki i erystyki kilkuset studentów. Właśnie podczas jednego z egzaminów padł pod jego adresem z ust studenta według niego największy komplement. Gdy wstawiał do indeksu dwóję, student stwierdził, że mimo wszystko bardzo dobrze mu się zdawało?
Sam profesor mówi, że "najważniejsze jest stosowanie dwóch zasad, do których jego zdaniem sprowadza się retoryka - mówić raczej ludziom niż do ludzi i intensywnie myśleć o tym, co chce się powiedzieć.

Andrzej Pettyn

Strona internetowa prof. Jerzego Bralczyka
www.bralczyk.pl
Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne