Dr Sabina Dembowska (1877-1962)
| 2017-11-17 23:31:25 | drukuj

Urodziła się 3 lipca 1877 r. w Wilanowie w rodzinie pielęgnującej tradycje patriotyczne, co wywarło wielki wpływ na ukształtowanie się jej osobowości. W domu wciąż żywa była pamięć o dziadku Karolu, oficerze, uczestniku Powstania Styczniowego 1863 r., który ujęty w czasie walki z Moskalami, został rozstrzelany, żywa też była pamięć o jej ciotkach Franciszce, Ludwice i Józefie, które straciły w Powstaniu Styczniowym narzeczonych i wierne swej miłości nigdy już nie wyszły za mąż. W domu Dembowskich odbywały się zebrania Rządu Narodowego, a Romuald Traugutt, naczelnik Powstania, był zaprzyjaźniony z jej rodziną.
Od wczesnego dzieciństwa chciała pomagać bliźnim, a szczególnie pociągał ją zwód lekarza. Uważała, że służba Bogu i społeczeństwu, niesienie pomocy cierpiącym, to jej najwyższy cel życiowy i obowiązek. Kochała bliźnich niezależnie od ich rasy, religii czy przekonań. Jej wiara utrwaliła się w czasie pobytu w Rzymie, kiedy patrząc na krzyż w Colosseum zrozumiała istotę miłości. „Wówczas też – jak wyznała w swoich wspomnieniach – uświadomiła sobie, że życie tylko wtedy ma prawdziwy sens, gdy zostanie oddane w służbę miłości.”
Zanim jednak zrealizowała swoje marzenie, w 1893 r. ukończyła  z wyróżnieniem gimnazjum. Wkrótce wyjechała na studia medyczne do Francji, a potem do Szwajcarii, gdzie kontynuowała naukę i uzyskała dyplom lekarza. Po przyjeździe do Warszawy w 1914 r. podjęła pracę w charakterze chirurga-ginekologa. Zanim jednak rozpoczęła pracę zawodową, musiała – zgodnie z ówczesnymi przepisami – nostryfikować swój dyplom w „Żenskij Institut” w Petersburgu. Wojna polsko-rosyjska w 1920 r. zastała ją w Szpitalu PCK przy ul. Smolnej 6. Komendantem szpitala i jej bezpośrednim przełożonym był przez pewien czas kpt. Franciszek Grodecki , awansowany później za zasługi w wojnie 1920 r. do rangi pułkownika. Praca dr Dembowskiej w czasie walk na przedpolach Warszawy była bardzo ciężka. Pracowano dzień i noc. Codziennie do szpitala napływały transporty rannych żołnierzy, wśród których nie brakowało 14-16-letnich chłopców.
Lata 1921-1939 w życiu dr Dembowskiej to okres intensywnej pracy zawodowej i społecznej. Praca w szpitalu wypełniała jej całe życie i stała się jego główną treścią, była to dla niej praca radosna, bowiem chorzy darzyli ją zaufaniem, a ona świadoma swojej misji spieszyła na każde zawołanie cierpiących. Po latach napisze w swoim pamiętniku: „Największa zaś naszą nagrodą, poza zaufaniem i życzliwością, jaką darzono nasz zespół, było poczucie dobrze wypełnionego obowiązku.”
Kilka razy próbowano ją wyswatać, ale bez powodzenia. Wreszcie uczuciowo związała się z ordynatorem szpitala PCK, kardiologiem dr. Zygmuntem Adeltem. Myśleli o małżeństwie. Niestety dr Adelt na krótko przed zawarciem ślubu ciężko zachorował, później dotknął go paraliż. Przez 15 lat opiekowała się nim. Nie zawarła z nim związku małżeńskiego, ale z wielką troskliwością pielęgnowała go do końca jego życia.
Nadszedł wrzesień 1939 r. Wybuch wojny zastaje dr Sabinę Dembowską na stanowisku chirurga – ordynatora Oddziału Ginekologicznego w szpitalu Czerwonego Krzyża w Warszawie. Ówczesny dyrektor płk. Szarecki – na wezwanie płk. Umiastowskiego – jak wielu innych wojskowych wyrusza na Wschód od Wisły, aby tam włączyć się do walki czynnej. Jak się później okazało, był to pomysł chybiony, bo od Wschodu 17 września 1939 r. nastąpiła kolejna agresja – Polskę zaatakowała Armia Czerwona.
Kierowanie szpitalem dyrektor powierza dr Dembowskiej, która nałożone na nią obowiązki wykonuje z niezwykłą ofiarnością. Miała wówczas opinię znakomitego chirurga, o czym m.in. świadczy fakt, że udawały się jej najbardziej beznadziejne operacje.
Po zbombardowaniu szpitala przeprowadza rannych do prowizorycznego szpitaliku w gmachu gimnazjum M. Reya przy placu Małachowskiego. Po kolejnym bombardowaniu przenosi rannych i chorych do podziemi kościoła pw. Wszystkich Świętych przy  placu Grzybowskim. Ale i tam nie ma chwili spokoju. Po zbombardowaniu kościoła i zawaleniu się części podziemi, wśród chaosu i popłochu, ponownie przenosi rannych do ocalałej części budynku gimnazjum M. Reya. W tej niezwykle trudnej sytuacji dr Dembowska wykazuje niezwykłe opanowanie i zimną krew, jej szybkie i trafne decyzje ratują niejedno życie ludzkie. „Wyczerpanych nerwowo ludzi – pisze o dr Dembowskiej ks. Stanisław Tworkowski  – ogarnia szał. Ryk nurkujących Dornierów, jęki przywalonych gruzami rannych, kłęby dymu i ognia płonącej świątyni... Sceny wobec których blednie Dantejskie piekło. Czuwa jednak doktor Dembowska.”
Po kapitulacji Warszawy dr Dembowska powraca do pracy w szpitalu Czerwonego Krzyża  i zarazem, pomna patriotycznych tradycji rodzinnych, przystępuje do konspiracyjnej walki z okupantem. Zostaje aresztowana i osadzono ją na Pawiaku.  W tej katowni spędza trzy i pół miesiąca, ratując tam życie wielu aresztowanym kobietom. Jakimś cudem wychodzi na wolność i kontynuuje swoją pracę zawodową w warunkach okupacji.
Wybucha Powstanie w 1944 r.  i w życiu ofiarnej lekarki następuje praca w szpitalu powstańczym w gmachu PKO aż do momentu zbombardowania tej placówki. Nadchodzi krytyczny moment ewakuacji rannych. Dr Dembowska nie zważając na obstrzał gmachu PKO postanawia odesłać młodszych lekarzy w bezpieczniejsze miejsce, sama natomiast pozostaje na posterunku wraz z kilkoma rannymi, których z uwagi na ich stan nie można było ewakuować. W końcu poddaje się rozkazowi dowództwa Powstania i przechodzi do szpitala powstańczego na ul. Chmielną 28. Jeszcze w czasie trwania Powstania, za swoją pełną poświęcenia pracę i bohaterską postawę, zostaje odznaczona wśród gruzów gmachu PKO Krzyżem Walecznych.
Kapitulacja. Dr Dembowska przechodzi do szpitala Dzieciątka Jezus i pozostaje tam do 28 października 1944 r. aż do momentu ewakuacji szpitala . Jako jedna z ostatnich opuszcza ruiny płonącej Warszawy i wraz z całym personelem i podopiecznymi powraca do gmachu, a raczej resztek gmachu szpitala PCK przy ul. Smolnej, a następnie ewakuuje się do Milanówka wcześniej przekazując kierownictwo w ręce dr. Gilewicza.
W wiele lat później, za swoje zasługi w wojnie obronnej 1939 r. i w czasie Powstania, zostaje odznaczona w 1958 r. Krzyżem Komandorskim „Polonia Restituta”.
Ostatni etap pracy - obejmuje kierownictwo Szpitala Rejonowego w Milanówku. Zaczyna pracę od podstaw budując szpitalną infrastrukturę. Jej zapał i poświęcenie, umiejętność pozyskiwania ludzi, zjednują jej powszechną sympatię. Kształtuje postawy młodych lekarzy własnym przykładem. W Milanówku ma również praktykę prywatną, z której bardzo skromne dochody przeznacza na pomoc charytatywną (lekarstwa, pomoc dla ubogiej młodzieży, również na rozbudowę kościoła parafialnego p.w. św. Jadwigi).
Głęboko wierząca katoliczka, poświęciła całe życie opiece nad kobietami w ciąży i samotnymi matkami; była prekursorem aktualnego obecnie ruchu w obronie nienarodzonych. Krótko przed śmiercią podyktowała swoje wspomnienia ks. proboszczowi  Stanisławowi Tworkowskiemu. Ks. Stanisław Tworkowski w swojej książce „Ostatni zrzut” pisze o niej:
Milanówek zna panią doktor. Przede wszystkim ci najubożsi, którym trzeba pomóc, dać lekarstwo, i ci udręczeni, którym bardziej potrzebna rada niż zabieg. W chwilach wolnych od pracy w szpitalu przyjmuje prywatnie. Pozostała na swym posterunku do końca, jak w płonącym PKO. Nie wiedział, że w jej organizmie czai się już śmierć.
Śmierć przyszła w kilka lat później. Zmarła 9 lutego 1962 r. w Milanówku. Pochowano ją – zgodnie z jej życzeniem – w żołnierskim mundurze, na który nałożono biały, lekarski fartuch. Na nim znalazł się Krzyż Walecznych, na trumnie zaś umieszczono hełm powstańczy i Komandorię Polonia Restituta. Kiedy to ostatnie odznaczenie wręczano jej za życia podobno powiedziała: „spełniam tylko swój obowiązek”.  Już po śmierci nadano jej odznaczenia: Krzyż i Medal Armii Krajowej.
Dr Sabina Dembowska jest patronką ulicy usytuowanej w południowej części Milanówka

Andrzej Pettyn

Reklamy
Polecamy

poprzednie zamknij następne